poniedziałek, 20 kwietnia 2015

piątek, 10 kwietnia 2015

Tato ja latam


Dzień jak co dzień z Adaszkiem i Łukaszem. Młodego już coraz trudniej podnosić. Na liczniku dopiero 10 miesięcy, a na wadze już prawie 12 kg. Jak to się stało, że mając zaledwie 1,6m urodziłam tak duże dziecko?

sobota, 6 grudnia 2014

Na poważnie czy z dystansem?


Pisałam już na blogu, że bardzo lubię bawić się imieniem mojego dziecka. Zniekształcać, tworzyć oryginalne skróty i zdrobnienia. Zdarza mi się też mówić do niego "grzybku", chociaż wielu ludziom może się to słowo źle kojarzyć. Ostatnio na facebookowej grupie o chustach matka nazwała swoje dziecko "smrodkiem". Jak dla mnie to śmieszne określenie, ale nie wszyscy myślą podobnie. Inna rodzicielka rozpoczęła dyskusję, że to określenie ma raczej pejoratywny wydźwięk, a dzieci mają imiona. 

Mocno mnie to oburzenie zdziwiło. Według mnie wszelkie ksywki tworzone na podstawie wyglądu malucha, jego zachowania czy wytwory nietypowych skojarzeń, to dowód na naszą wyobraźnię. Dzięki temu tworzymy jedyny w swoim rodzaju kod językowy zrozumiały tylko dla członków rodziny. To nas zbliża i zacieśnia relacje. Moim zdaniem nie powinniśmy się w tej materii ograniczać, zwracać się do tych najmłodszych w zbyt sztywny i poważny sposób. Nie obrażamy w ten sposób malucha. Inna matka dodała, że zdarza się jej zwracać do synka "kupson", bo na imię Kuba. I super. Czy dzięki temu życie tej rodziny nie jest weselsze?

A na dowód tego, że my z Adasiątkiem i z Adasiątka potrafimy żartować trzy memy z nim w roli głównej.


 

czwartek, 6 listopada 2014

U taty najlepiej...



Czy bycie matką to powód do dumy? Oczywiście, że tak. Coraz częściej chwalimy się swoim macierzyństwem. Nie wstydzimy się tego, że dzieci są dla nas najważniejsze. Stawiamy je w życiu na pierwszymi miejscu. Chcemy, aby to zostało zauważone i docenione przez najbliższych i społeczeństwo. A co z panami? Oni też powinni się chwalić, że są ojcami. Tak samo ważnymi osobami w życiu dziecka jak matki. To oni często mają swoje tajne sposoby na uspokojenie lub uśpienie malucha. Z nimi każda kąpiel to świetna zabawa, a kolana to najlepsze miejsce do obserwacji świata. Po prostu u taty najlepiej.

 








sobota, 25 października 2014

Z ciocią, babcią i prababcią


Adaś odwiedził niedawno dwie prababcie. Spotkanie z jedną z nich, prawie sto lat starszą oraz babcią (moją mamą) udało się uwiecznić. I chociaż w gości nie jeździmy zbyt często, Młody trzymał fason i do wszystkich się uśmiechał. Mam nadzieję, że ta odwaga mu pozostanie i za kilka lat nie będzie się chować za moją spódnicą w czasie rodzinnych spotkań. Na zdjęciu poniżej umościł się u cioci Zosi (siostry mojej mamy) na kolanach.




piątek, 10 października 2014

Love is in the air


To był nasz pierwszy raz, piękna łąka i ogień w nas
I dziwili się: sąsiad oraz brat, a jak !
Za głowy łapali się i mówili do mnie, że
Jeszcze sezon, dwa i ona rzuci mnie, ot, je !


Bo ja chcę ciebie mieć i już, bo ty jesteś jak ze snów i znów.
Bo ja chcę ciebie mieć i już, i czuję to, czuję to w sercu mym


Kupiłem bukiet róż, lecz zjedzone dawno już,
Skąd mogłaś wiedzieć, że kwiatów się nie je, ot, je !
I często kiedy śnię, na naszej łące widzę cię,
Jak jakiś inny chłop na pobór wełny ciągnie cię.


Blenders - Owca

poniedziałek, 6 października 2014

Nikkor 35mm i jesienny spacer


Wreszcie go kupiłam. Obiektyw Nikkor 35 mm tydzień temu dotarł do mojego domu. W niedzielę po raz pierwszy zorganizowaliśmy testy na świeżym powietrzu. Z efektów jesteśmy zadowoleni, ale musimy go jeszcze oswoić. Czasem nie słucha poleceń i ostrość podąża w swoim kierunku. 

Tym razem wyjątkowo Malutek nam nie pozował. Przedpołudnie było dosyć chłodne, więc czekał na nas w ciepłym wózku. Cierpliwości wystarczyło mu jednak tylko na pół godziny. Gdy stwierdził, że koniec spaceru, wracaliśmy do domu na sygnale.